Obserwatorzy

niedziela, 31 marca 2019

O nazwach miejscowych w Kolbuszowej Górnej

Każda z miejscowości, w której czy mieszkamy, czy ją odwiedzamy, ma swoje specyficzne nazewnictwo. W każdej miejscowości są przysiółki oraz miejscowe nazwy dla określenia np. łąk, lasów, potoków itp.

Kilkadziesiąt lat temu powstał dokument, który porządkował nazewnictwo miejscowe w naszym kraju, określając je nawet jako "urzędowe". Zrobiłem z niego wyciąg dotyczący Kolbuszowej Górnej.

W kontaktach z uczniami, na lekcjach kilkukrotnie słyszałem "tam na Ścieżkach", koło "Potoków", na "Kalemberku" i oczywiście na, w "Wojkowie"

Urzędowe nazwy miejscowości i obiektów fizjograficznych w Kolbuszowej Górnej, wg podziału administracyjnego z roku 1965

Nazwy części wsi: Chałupki, Dół, Góra, Kalimborek, Słomianka, Wojków,

Nazwy fizjograficzne: Bory –zagajnik; Bukowiec - pole; Doły - potoki; łąki Działy - potoki, łąki; Łęg – rzeka; Nil - rzeka; Potoki - Zagajnik; Skotnia - łąka; Ścieżki - pole

Cyt. za: Urzędowe nazwy miejscowości i obiektów fizjograficznych, 59. Powiat kolbuszowski, Urząd Rady Ministrów, Biuro do Spraw Prezydiów Rad Narodowych 1965.

sobota, 23 marca 2019

Wśród domów i pól

Zapraszam do przeczytania wstępu do książki o kapliczkach w Kolbuszowej Górnej, która powstała w 2012 roku z inicjatywy parafii Matki Bożej Wspomożenia Wiernych oraz parafialnej Akcji Katolickiej. Ogłoszony został konkurs plastyczny, uczniowie wykonali piękne prace, które w połączeniu z opisami i fotografiami kapliczek dało wspaniały efekt. Uczniowie klas starszych mieli za zadanie zebranie informacji i wykonanie dokumentacji fotograficznej. 
Moim zadaniem było jedynie napisać wstęp (poniżej) oraz ułożenie wszystkich informacji w sensowną całość.


Krzyże i kapliczki były tak powszednie jak chleb. Stawianie ich było związane z wiara naszych przodków. Ci przekazywali tą tradycję swoim dzieciom. Te swoim. I tak przez pokolenia. Są one ważnym elementem polskiego krajobrazu, „żaden z narodów nie wytworzył nic tak pięknego, jak nasi dziadowie, co by tak cudnie harmonizowało z krajobrazem”.

W każdym region i zakątek Polski ma swój niepowtarzalny, specyficzny klimat, swój charakterystyczny typ tych arcydzieł sztuki ludowej, doskonale pasujący do otaczającego krajobrazu. I te najpiękniejsze wykonane z naturalnego, najbardziej odpowiedniego i będącego „pod ręką” materiału jakim było drewno, odchodzą w zapomnienie. I niestety najczęściej dziś możemy oglądać je w muzeach.

Wędrując do szkoły, pracy, pieszo, rowerem czy samochodem często mijamy stare krzyże i kapliczki. Czasem przystaniemy, uczynimy znak krzyża, czasem przejdziemy obok, nie zauważając ich. Są tak powszednie, że często ich nie widzimy. I są nam po drodze, a czasami gdzieś z boku, w polu, lesie. Przycupnięte w kępce drzew lub zarośnięte gęstymi krzakami, schowane przed okiem złych ludzi, stanowią zawsze świadectwo przeszłości, nieszczęść ludzkich i wdzięczności. Każdy krzyż, każda kapliczka ma swoją historię, swoją intencję. Nigdzie też tak jak w Polsce nie zrosło się z nimi tak wiele podań, legend, zwyczajów i wierzeń.

Krzyże stawiano już w starożytności jako symbol chrześcijaństwa. Umieszczano go na grobie umarłego. Kapliczki zaś tworzono we wczesnym średniowieczu. Początkowo były to zewnętrzne przybudówki kościołów, służące na pomieszczenie relikwii świętych. Potem stawiano je samodzielnie w różnych miejscach, z różnych przyczyn.

W Polsce krzyże i kapliczki stawiano od początków chrześcijaństwa za panowania pierwszych Piastów. Krzyże umieszczano tam, gdzie zapanowała nowa religia, kapliczki zaś stawiano na słupach, umieszczając w nich prochy zmarłych przodków. Masowo zaczęto je fundować w XVIII wieku, co było podyktowane prądami kontrreformacji i utratą niepodległości przez Rzeczpospolitą. Krzyże były najczęściej drewniane, obecnie także kamienne, betonowe, stalowe, żeliwne. Kapliczki budowano z drewna, potem z kamienia, rzadziej z cegły. Obecnie stawia się nawet metalowe i szklane obiekty. Popularne były niewielkie „szafeczki” wieszane na drzewach lub krzyżach.

Krzyże i kapliczki były na wsi „czymś tak naturalnym, że nawet nie docieka się przyczyny ich powstania”. Jednak przechodząc obok nich warto zadać sobie pytania: dlaczego one zostały postawione? Dlaczego akurat w tym, a nie innym miejscu? Kto i kiedy je postawił? Kiedy znajdziemy odpowiedzi na te pytania odsłoni nam się wiele aspektów życia społeczeństw wsi i małych miasteczek.

Stawiano je w podzięce za nieoczekiwaną łaskę, za wyleczenie z choroby, za uchronienie z pomoru, głodu czy innej klęski. Wierzono, że wystawienie kapliczek uchroni wieś czy miasto od nieszczęśliwych wypadków, od pożaru. Wtedy stawiano je na krańcach miejscowości, przy drogach. Stawiano je w podzięce lub na przebłaganie. Wierzono, że na skrzyżowaniach dróg mieszkały złe demony – wznoszono u wejścia do miejscowości kapliczkę, aby „święty” w niej „mieszkający” nie dopuścił „złego” do wsi. Wystawiano je w miejscu samobójstwa, morderstwa, spalenia czarownicy czy znalezienia porzuconego, nie ochrzczonego dziecka, aby złe demony nie straszyły przechodzących ludzi.
Zdarzały się miejsca, gdzie ludziom objawiła się Matka Boska lub inny święty i tam budowano kapliczkę. Podobnie jak w miejscach, gdzie tryskała woda z leczniczą wodą. Zdarza się też coraz częściej, że stawia się kapliczki bez jakiejkolwiek przyczyny w ogródku jako ozdoba.
Często krzyże i kapliczki stawiano po doniosłych wydarzeniach historycznych. Są krzyże stawiane w miejscach, gdzie zbierali się lub pochowani są powstańcy styczniowi, konfederaci barscy, bohaterowie I czy II wojny światowej.
Krzyże i kapliczki były  i są często ważne w życiu społeczeństw lokalnych, które wiążą z nimi często wiele zwyczajów i tradycji. Wiele z nich zdobią kwiaty, niekiedy żywe, są odmalowane i zadbane. Wiele z nich jest też opuszczonych, z wolna niszczejących, które czekają na swego „opiekuna”. Czasami zdarzy się w wioskach, że przed kapliczkami śpiewa się „majówki”, czasem przed figurą św. Jana pali się „sobótki”. W październiku zaś przed figurami Matki Boskiej odmawia się różaniec. Dlatego też przed kapliczkami spotkać możemy niekiedy ławeczkę.

Najczęstszym mieszkańcem krzyży i kapliczek jest Chrystus pod każdą postacią: ukrzyżowany, frasobliwy, martwy po zdjęciu z krzyża na kolanach matki. Matka jego, Maryja także często zamieszkuje kapliczki – jej wizerunków jest jeszcze więcej. Kapliczki nigdy nie stały puste – każda miała swego lokatora, czasem kilku. A krzyż zdobiła zwykle figura Chrystusa Ukrzyżowanego. Figurki były najczęściej małe, bo i kapliczki niewielkie. Ale zdarzały się niekiedy i sporej, naturalnej wielkości. Były najczęściej z drewna, kamienia, gipsu, ale też metalowe, czy plastikowe.

Te małe, często arcydzieła sztuki sakralnej, potrzebują nieustannie naszej troski, naszej opieki.

                                                                                                                         Paweł Michno




czwartek, 21 marca 2019

O Michale Borodzicu

Mało kto wie, kim był Michał Borodzic. W Kolbuszowej Górnej nazwisko to nie funkcjonuje w pamięci mieszkańców. Może dlatego, że Michał Borodzic był kierownikiem szkoły w naszej miejscowości przed I wojną światową.

Na ślad pana Borodzica natknąłem się ponad 20 lat temu podczas zbierania materiałów do pracy magisterskiej o napisach epigraficznych na cmentarzach powiatu kolbuszowskiego.



Marian Piórek w książce o szkolnictwie w powiecie kolbuszowskim od XVI do XX wieku publikuje krótki biogram Michała Borodzica.

"Michał Borodzic (1846-1914) - urodził sie na Litwie w rodzinie szlacheckiej herbu Brodzic [nie Borodzic]. W latach 1890-1914 był kierownikiem Szkoły Ludowej w Kolbuszowej Górnej. Ożenił się z Kazimierą Chodzińską, córką Bolesława Chodzińskiego - wybitnego nauczyciela z Sokołowa. Po utworzeniu KZNL w Kolbuszowej pełnił po Michale Mrozie funkcję prezesa. Zmarł w 1914 roku".

W książce M. Piórka pojawiają sie także przed I wojną światową nazwiska nauczycieli uczących w szkole w Kolbuszowej Górnej:
- Michał Borodzic uczył w latach 1878-1914
- Kazimiera Borodzic z domu Chodzińska w 1890 r.
- Stanisław Gruszka uczył w latach 1914 - 1923



Miejsce pochówku Michała Borodzica znajduje się w pobliżu kaplicy grobowej Tyszkiewiczów na cmentarzu parafialnym w Kolbuszowej. Jest obecnie zapomniany, z nadzieją na opiekę ze strony młodzieży ze szkoły w Kolbuszowej Górnej.



niedziela, 17 marca 2019

Trochę o szkole

Zaczynamy.

Oczywiście chcąc spisać dzieje danej miejscowości, trzeba skupić się nad każdym aspektem życia społeczności i śladów po niej pozostawionych. Na początku można skupić się nad informacjami już spisanymi i publikowanymi.

Informacji warto szukać w prasie kolbuszowskiej wydawanej po 1989 roku: "Ziemia Kolbuszowska", "Przegląd Kolbuszowski" lub publikacjach dotyczących historii Kolbuszowej (z nią ściśle związana jest historia Kolbuszowej Górnej). Prasę kolbuszowską można odnaleźć w wersji cyfrowej na Kolbuszowska Biblioteka Cyfrowa

"W Kolbuszowej Górnej - według relacji ludzi w roku 1867 - budynek szkolny drewniany stał od dawna, był kryty gontem, o jednej izbie lekcyjnej i mieszkaniu nauczyciela. W wyniku starań miejscowego nauczyciela Michała Borodzica, wybudowano nowy budynek murowany w roku 1887 o wartości 2000 złr".

cyt. za M. Piórek, Dzieje szkolnictwa parafialnego, ludowego, powszechnego i podstawowego w powiecie kolbuszowskim (XVI-XX w.), Kolbuszowa 2008, s. 70

Powitanie

Ten blog skierowany jest głównie do mieszkańców Kolbuszowej Górnej, zarówno tych młodszych jak i starszych. Jego celem jest odtworzyć i popularyzować historię, tradycje i obyczaje naszej miejscowości.

Kolbuszowa Górna jest jedną z niewielu miejscowości w gminie Kolbuszowa, która nie ma spisanych dziejów. A z pewnością swoją historię ma i to zapewne bardzo bogatą. 

Zachęcam do dzielenia się informacjami, ciekawostkami i przedmiotami, które świadczą o historii naszej Kolbuszowej Górnej.




W tym miejscu pojawią się także sukcesy uczniów szkoły podstawowej im. Szarych Szeregów w Kolbuszowej Górnej. Młodzież jest entuzjastycznie nastawiona do historii swojej miejscowości, z chęcią uczestniczy w konkursach i wszelkich formach aktywności historycznej.