Obserwatorzy

wtorek, 2 lipca 2019

Kapliczka 1


Kontynuując tematykę "małej architektury sakralnej", bo tak nazywane są fachowo przydrożne krzyże i kapliczki, pora na pierwszy (z 33) obiektów.



Przedmiotowy krzyż znajduje się naprzeciw kościoła, tuż przy chodniku. Z powodu budowy nowego chodnika i ogrodzenia posesji, jest nieco wtulony w nie. Poniżej opis z publikacji o krzyżach i kapliczkach górnieńskich. 

"Krzyż żeliwny, odlewany z wizerunkiem Chrystusa Ukrzyżowanego, w dolnej części figura – płaskorzeźba Matki Boskiej z Dzieciątkiem. W środkowej części tabliczka inskrypcyjna z napisem:

Fundatorowie
Walenty i Anna
Matejki
na wieczną pamiątkę postawili
ten pomnik

Krzyż osadzony w kamieniu polodowcowym z wyryta datą powstania „1892”. Znajduje się na posesji fundatorów. Około 1979 roku krzyż został poważnie uszkodzony w wypadku samochodowym lub podczas poszerzania drogi. Został odrestaurowany i przeniesiony 7 m w głąb posesji. W 2009 roku praprawnuk fundatorów, Mieczysław Drożdż ponownie odremontował krzyż, jest jej opiekunem".




Tu przykład rzadki epigrafiki kapliczkowej, czyli w tym przypadku podpisu fundatora. Nie ma tu niestety podanej intencji, chyba, że za taką uważać "na wieczną pamiątkę postawili".



U dołu postumentu - kamienia narzutowego wyryty napis fundacji krzyża - 1892 rok. 

poniedziałek, 1 lipca 2019

Krzyże i kapliczki przydrożne na terenie Kolbuszowej Górnej


Kolbuszowa Górna jest miejscowością ubogą w obiekty zabytkowe. Próżno ich tu szukać. Lukę w tej materii wypełnia kilkadziesiąt obiektów tzw. małej architektury sakralnej. W tłumaczeniu na nasze chodzi o krzyże i kapliczki, których jest sporo w naszym krajobrazie.

W 2010 roku parafia w Kolbuszowej Górnej wraz z parafialną Akcją Katolicką zorganizowały konkurs pt. "Krzyże i kapliczki w Kolbuszowej Górnej - świadectwo wiary i historii". Konkurs odbył się w dwóch kategoriach:
- dla dzieci klas I-III, polegający na wykonaniu pracy plastycznych w różnych technikach, które będą przedstawiać krzyże i kapliczki z terenu naszej miejscowości.
- dla dzieci klas IV-VI, polegający na zebraniu informacji, legend, opowieści, motywów fundacji krzyżów i kapliczek oraz sporządzeniu dokumentacji fotograficznej.
Do konkursu łącznie przystąpiło 37 uczniów (16 w pierwszej kategorii i 21 w drugiej) - ich prace są podstawą publikacji, która została wydana w 2012 roku przy wsparciu finansowym w ramach środków Unii Europejskiej w ramach Osi 4 LEADER Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich, które pozyskało Stowarzyszenie Lokalna Grupa Działania "Siedlisko" z Kolbuszowej.




Publikacja została profesjonalnie wydana przez Pracownię Wydawniczo Fotograficzną "APLA" Andrzeja Sybickiego.

Zachęcam do przeczytania wstępu do tej publikacji, który już wcześniej opublikowałem - WSTĘP


piątek, 3 maja 2019

Jak to z Trójmiastem kolbuszowskim było cz.II



W połowie 1924 r. sprawa "przyłączenia do miasta Kolbuszowej przyległych gmin wiejskich Kolbuszowej dolnej i Kolbuszowej górnej" powróciła na posiedzenie Zarządu gminy. Za najważniejsze argumenty podano:
1. "Kolbuszowa miasto oraz gminy Kolbuszowa górna i Kolbuszowa dolna są tak zabudowane, że faktycznie tworzą jedną całość, tak że nawet powiatowe władze państwowe mające swą siedzibę urzędową w Kolbuszowej; np. powiatowa komenda policji państwowej, powiatowy urząd zdrowia są ulokowane w gminach wiejskich (...) W Kolbuszowej dolnej ma także swą siedzibę agencja krakowskiego towarzystwa wzajemnych ubezpieczeń (...).
2. Korzystając z bezpośredniego sąsiedztwa mieszkańcy obu tych gmin wiejskich posyłają swe dzieci do szkółw Kolbuszowej, a ponieważ są one obowiązane przyczyniać się procentowo do kosztów utrzymania szkół miejskich przeto na ty tle wyniikają nieporozumienia między Kolbuszową miastem a tymi gminami wiejskimi co do wysokości tych udziałów.
3. Przez przyłączenie (...) zwiększą się dochody gminne bez jakiegokolwiek obciążenia mieszkańców (...).
4. Przez przyłączenie zmniejszą się koszta administracji łącznie wzięte 
5. Ze względu na położenie gmin wiejskich, Kolbusozwa w interesie własnego bezpieczeństwa i bezpieczeństwa tych gmin sąsiednich musi utrzymywać własnym kosztem personel policyjny, który częściowo musi obsługiwać te sąsiednie gminy (...).
6. Za przyłączneniem tych gmin przemawia także moment społeczny, że ludność tak miasta Kolbuszowa, jak i gmin wiejskich pod względem intelektualnym i sposobu zarobkowania niczym między sobą się nie różni, bo w każdej z tych gmin zajmuje się częsciowo rękodzielnictwem, a częsciowo handlem (...)".

Wydawać się mogło, że słuszne i jak bardzo aktualne dziś argumenty jednak będą skuteczne. Nic bardziej mylnego. Sprawę odłożono na lata. Powrócono do niej dopiero w 1930 roku, gdy burmistrzem był Marcin Osiniak. Zaproponowano wówczas inny wariant przyłaczenia części (nie całości) gmin wiejskich do Kolbuszowej. Ostatecznie na posiedzeniu Zarządu miejskiego w dniu 11 czerwca 1934 r. zaproponowano przyłączenie "części gminy Kolbuszowa dolna po sekretarza Przywarę i części gminy Kolbuszowa górna po most, ze względu na to, że te części łączą się bezpośrednio z miastem i w nich znajduje się element miejski". Sprawę przekazano niezwłocznie Radzie Miejskiej. Na tym informacje w protokołach się urywają w sprawie przyłączenia gmin wiejskich do Kolbuszowej.

Powodem dla którego radni żydowscy blokowali powiększenie miasta o gminy wiejskie było zapewne widmo utraty wpływów w Radzie Miejskiej. Na ponad 6 tys potencjalnych mieszkańców Kolbuszowej, stanowili by zaledwie ponad 1 tys., co doprowadziłoby do propocjalnego zminiejszenia ich liczebności w Radzie.



Wójcik Z., Samorząd miejski w Kolbuszowej 1918-1939,Kolbuszowa. 300 lat miasta, Materiały z sesji naukowej 6-7 X 2000 r., Kolbuszowa 2001, s. 188-194.

środa, 1 maja 2019

Jak to z Trójmiastem kolbuszowskim było cz.I



W jednej z publikacji zbiorowych dotyczących historii Kolbuszowej natrafiłem na niezwykłą informację. I to w momencie, kiedy staniemy przed dylematem: przyłączać czy nie?

Kolbuszowa po I wojnie światowej była niewielkim, zamieszkałym przez niespełna 3 tys mieszkańców powiatowym miasteczkiem. Na sesji Rady Miejskiej w sierpniu 1922 roku pojawiła sie pogłoska o przeniesieniu "siedziby starostwa z Kolbuszowej do Sokołowa, a to z powodu braku odpowiedniego lokalu na pomieszczenie biur starostwa". Rzeczywiście do starostwa takie pismo z Urzędu Wojewódzkiego we Lwowie dotarło, w którym poinformowano "o zamiarze przeniesienia starostwa do Sokołowa względnie likwidacji powiatu i włączenie jego terenu do powiatów sąsiednich". 

Być może to zadecydowało o wprowadzeniu do porządku obrad Rady w dniu 25 listopada 1922 r. punktu "sprawa przyłączenia gmin Kolbuszowej dolnej i Kolbuszowej górnej do miasta Kolbuszowa". Obie gminy łącznie liczyły 3251 mieszkańców, a po połączeniu dałyby Kolbuszowej łącznie "6151 osób, z czego 1088 narodowości żydowskiej". Wnioskodawcą był Henryk Welfe. Pomysł nie przypadł do gustu radnym żydowskim, którzy zasiadali w Radzie Miejskiej. A były to czasy, gdzie połowę radnych stanowili właśnie Żydzi, mając także stanowisko wiceburmistrza. Katoliccy radni ptzekonywali, że "krok ten spowoduje zwiększenie siły podatkowej miasta". Radny żydowski Kirschenbaum był zdania, że "przez połączenie gmin miasto nie odniosłoby żadnych korzyści, natomiast musiałoby ponosić znaczne ciężary", postulując, aby Rada sprzeciwiła się pomysłowi połączenia  gmin z miastem.

Pomysł połączenia Kolbuszowej Dolnej i Kolbuszowej Górnej z miastem by także żywo komentowany po za Radą. Na posiedzeniu tejże 13 stycznia 1923 roku doszło nawet do sytuacji, w której "kilkunastoosobowa grupa radnych i ich zastępców postanowiła złożyć swe mandaty"! Mało tego - rezygnację tą przyjęto jednogłośnie. W dniu tym okrojona Rada przyjęła uchwałę o treści: "Zgodnie z wnioskiem zwierzchności gminnej uchwalono jednogłośnie oświadczyć się przeciw przyłączeniu do miasta Kolbuszowej gmin sąsiednich Kolbuszowa górna i Kolbuszowa dolna, ponieważ przyłączenie ich do Kolbuszowej stałoby się jedynie ciężarem gminy miasta Kolbuszowa". Dwa dni później, na kolejnym posiedzeniu Rady rezygnację składa wnioskodawca Henryk Welfe. Tydzień później miały miejsce wybory uzupełniające do Rady.

Warto dodać, że pod koniec 1921 roku Rada Miejska w Kolbuszowej liczyła 40 radnych i 20 zastępców radnych

Sprawa połączenia spowodowała kryzys w Radzie na najbliższe lata. Współpraca pomiędzy radnymi katolickimi, a radnymi żydowskimi nie układała sie najlepiej, "utrapieniem była niska frekwencja radnych, toteż posiedzenia odbywały sie na granicy kworum", często przy udziale zastępców radnych. W końcu 16 sierpnia 1924 r. doszło do rozwiązania Rady Miejskiej na mocy rozporządzenia starostwa w Kolbuszowej. Rada Miejska głosami zaledwie 17 (na 40) radnych "uchwaliła protest przeciw rozwiązaniu", jednak nic to nie dało wobec braku kworum.

Ciąg dalszy nastąpi :)


Wójcik Z., Samorząd miejski w Kolbuszowej 1918-1939, Kolbuszowa. 300 lat miasta, Materiały z sesji naukowej 6-7 X 2000 r., Kolbuszowa 2001, s. 188-194.


niedziela, 31 marca 2019

O nazwach miejscowych w Kolbuszowej Górnej

Każda z miejscowości, w której czy mieszkamy, czy ją odwiedzamy, ma swoje specyficzne nazewnictwo. W każdej miejscowości są przysiółki oraz miejscowe nazwy dla określenia np. łąk, lasów, potoków itp.

Kilkadziesiąt lat temu powstał dokument, który porządkował nazewnictwo miejscowe w naszym kraju, określając je nawet jako "urzędowe". Zrobiłem z niego wyciąg dotyczący Kolbuszowej Górnej.

W kontaktach z uczniami, na lekcjach kilkukrotnie słyszałem "tam na Ścieżkach", koło "Potoków", na "Kalemberku" i oczywiście na, w "Wojkowie"

Urzędowe nazwy miejscowości i obiektów fizjograficznych w Kolbuszowej Górnej, wg podziału administracyjnego z roku 1965

Nazwy części wsi: Chałupki, Dół, Góra, Kalimborek, Słomianka, Wojków,

Nazwy fizjograficzne: Bory –zagajnik; Bukowiec - pole; Doły - potoki; łąki Działy - potoki, łąki; Łęg – rzeka; Nil - rzeka; Potoki - Zagajnik; Skotnia - łąka; Ścieżki - pole

Cyt. za: Urzędowe nazwy miejscowości i obiektów fizjograficznych, 59. Powiat kolbuszowski, Urząd Rady Ministrów, Biuro do Spraw Prezydiów Rad Narodowych 1965.

sobota, 23 marca 2019

Wśród domów i pól

Zapraszam do przeczytania wstępu do książki o kapliczkach w Kolbuszowej Górnej, która powstała w 2012 roku z inicjatywy parafii Matki Bożej Wspomożenia Wiernych oraz parafialnej Akcji Katolickiej. Ogłoszony został konkurs plastyczny, uczniowie wykonali piękne prace, które w połączeniu z opisami i fotografiami kapliczek dało wspaniały efekt. Uczniowie klas starszych mieli za zadanie zebranie informacji i wykonanie dokumentacji fotograficznej. 
Moim zadaniem było jedynie napisać wstęp (poniżej) oraz ułożenie wszystkich informacji w sensowną całość.


Krzyże i kapliczki były tak powszednie jak chleb. Stawianie ich było związane z wiara naszych przodków. Ci przekazywali tą tradycję swoim dzieciom. Te swoim. I tak przez pokolenia. Są one ważnym elementem polskiego krajobrazu, „żaden z narodów nie wytworzył nic tak pięknego, jak nasi dziadowie, co by tak cudnie harmonizowało z krajobrazem”.

W każdym region i zakątek Polski ma swój niepowtarzalny, specyficzny klimat, swój charakterystyczny typ tych arcydzieł sztuki ludowej, doskonale pasujący do otaczającego krajobrazu. I te najpiękniejsze wykonane z naturalnego, najbardziej odpowiedniego i będącego „pod ręką” materiału jakim było drewno, odchodzą w zapomnienie. I niestety najczęściej dziś możemy oglądać je w muzeach.

Wędrując do szkoły, pracy, pieszo, rowerem czy samochodem często mijamy stare krzyże i kapliczki. Czasem przystaniemy, uczynimy znak krzyża, czasem przejdziemy obok, nie zauważając ich. Są tak powszednie, że często ich nie widzimy. I są nam po drodze, a czasami gdzieś z boku, w polu, lesie. Przycupnięte w kępce drzew lub zarośnięte gęstymi krzakami, schowane przed okiem złych ludzi, stanowią zawsze świadectwo przeszłości, nieszczęść ludzkich i wdzięczności. Każdy krzyż, każda kapliczka ma swoją historię, swoją intencję. Nigdzie też tak jak w Polsce nie zrosło się z nimi tak wiele podań, legend, zwyczajów i wierzeń.

Krzyże stawiano już w starożytności jako symbol chrześcijaństwa. Umieszczano go na grobie umarłego. Kapliczki zaś tworzono we wczesnym średniowieczu. Początkowo były to zewnętrzne przybudówki kościołów, służące na pomieszczenie relikwii świętych. Potem stawiano je samodzielnie w różnych miejscach, z różnych przyczyn.

W Polsce krzyże i kapliczki stawiano od początków chrześcijaństwa za panowania pierwszych Piastów. Krzyże umieszczano tam, gdzie zapanowała nowa religia, kapliczki zaś stawiano na słupach, umieszczając w nich prochy zmarłych przodków. Masowo zaczęto je fundować w XVIII wieku, co było podyktowane prądami kontrreformacji i utratą niepodległości przez Rzeczpospolitą. Krzyże były najczęściej drewniane, obecnie także kamienne, betonowe, stalowe, żeliwne. Kapliczki budowano z drewna, potem z kamienia, rzadziej z cegły. Obecnie stawia się nawet metalowe i szklane obiekty. Popularne były niewielkie „szafeczki” wieszane na drzewach lub krzyżach.

Krzyże i kapliczki były na wsi „czymś tak naturalnym, że nawet nie docieka się przyczyny ich powstania”. Jednak przechodząc obok nich warto zadać sobie pytania: dlaczego one zostały postawione? Dlaczego akurat w tym, a nie innym miejscu? Kto i kiedy je postawił? Kiedy znajdziemy odpowiedzi na te pytania odsłoni nam się wiele aspektów życia społeczeństw wsi i małych miasteczek.

Stawiano je w podzięce za nieoczekiwaną łaskę, za wyleczenie z choroby, za uchronienie z pomoru, głodu czy innej klęski. Wierzono, że wystawienie kapliczek uchroni wieś czy miasto od nieszczęśliwych wypadków, od pożaru. Wtedy stawiano je na krańcach miejscowości, przy drogach. Stawiano je w podzięce lub na przebłaganie. Wierzono, że na skrzyżowaniach dróg mieszkały złe demony – wznoszono u wejścia do miejscowości kapliczkę, aby „święty” w niej „mieszkający” nie dopuścił „złego” do wsi. Wystawiano je w miejscu samobójstwa, morderstwa, spalenia czarownicy czy znalezienia porzuconego, nie ochrzczonego dziecka, aby złe demony nie straszyły przechodzących ludzi.
Zdarzały się miejsca, gdzie ludziom objawiła się Matka Boska lub inny święty i tam budowano kapliczkę. Podobnie jak w miejscach, gdzie tryskała woda z leczniczą wodą. Zdarza się też coraz częściej, że stawia się kapliczki bez jakiejkolwiek przyczyny w ogródku jako ozdoba.
Często krzyże i kapliczki stawiano po doniosłych wydarzeniach historycznych. Są krzyże stawiane w miejscach, gdzie zbierali się lub pochowani są powstańcy styczniowi, konfederaci barscy, bohaterowie I czy II wojny światowej.
Krzyże i kapliczki były  i są często ważne w życiu społeczeństw lokalnych, które wiążą z nimi często wiele zwyczajów i tradycji. Wiele z nich zdobią kwiaty, niekiedy żywe, są odmalowane i zadbane. Wiele z nich jest też opuszczonych, z wolna niszczejących, które czekają na swego „opiekuna”. Czasami zdarzy się w wioskach, że przed kapliczkami śpiewa się „majówki”, czasem przed figurą św. Jana pali się „sobótki”. W październiku zaś przed figurami Matki Boskiej odmawia się różaniec. Dlatego też przed kapliczkami spotkać możemy niekiedy ławeczkę.

Najczęstszym mieszkańcem krzyży i kapliczek jest Chrystus pod każdą postacią: ukrzyżowany, frasobliwy, martwy po zdjęciu z krzyża na kolanach matki. Matka jego, Maryja także często zamieszkuje kapliczki – jej wizerunków jest jeszcze więcej. Kapliczki nigdy nie stały puste – każda miała swego lokatora, czasem kilku. A krzyż zdobiła zwykle figura Chrystusa Ukrzyżowanego. Figurki były najczęściej małe, bo i kapliczki niewielkie. Ale zdarzały się niekiedy i sporej, naturalnej wielkości. Były najczęściej z drewna, kamienia, gipsu, ale też metalowe, czy plastikowe.

Te małe, często arcydzieła sztuki sakralnej, potrzebują nieustannie naszej troski, naszej opieki.

                                                                                                                         Paweł Michno




czwartek, 21 marca 2019

O Michale Borodzicu

Mało kto wie, kim był Michał Borodzic. W Kolbuszowej Górnej nazwisko to nie funkcjonuje w pamięci mieszkańców. Może dlatego, że Michał Borodzic był kierownikiem szkoły w naszej miejscowości przed I wojną światową.

Na ślad pana Borodzica natknąłem się ponad 20 lat temu podczas zbierania materiałów do pracy magisterskiej o napisach epigraficznych na cmentarzach powiatu kolbuszowskiego.



Marian Piórek w książce o szkolnictwie w powiecie kolbuszowskim od XVI do XX wieku publikuje krótki biogram Michała Borodzica.

"Michał Borodzic (1846-1914) - urodził sie na Litwie w rodzinie szlacheckiej herbu Brodzic [nie Borodzic]. W latach 1890-1914 był kierownikiem Szkoły Ludowej w Kolbuszowej Górnej. Ożenił się z Kazimierą Chodzińską, córką Bolesława Chodzińskiego - wybitnego nauczyciela z Sokołowa. Po utworzeniu KZNL w Kolbuszowej pełnił po Michale Mrozie funkcję prezesa. Zmarł w 1914 roku".

W książce M. Piórka pojawiają sie także przed I wojną światową nazwiska nauczycieli uczących w szkole w Kolbuszowej Górnej:
- Michał Borodzic uczył w latach 1878-1914
- Kazimiera Borodzic z domu Chodzińska w 1890 r.
- Stanisław Gruszka uczył w latach 1914 - 1923



Miejsce pochówku Michała Borodzica znajduje się w pobliżu kaplicy grobowej Tyszkiewiczów na cmentarzu parafialnym w Kolbuszowej. Jest obecnie zapomniany, z nadzieją na opiekę ze strony młodzieży ze szkoły w Kolbuszowej Górnej.



niedziela, 17 marca 2019

Trochę o szkole

Zaczynamy.

Oczywiście chcąc spisać dzieje danej miejscowości, trzeba skupić się nad każdym aspektem życia społeczności i śladów po niej pozostawionych. Na początku można skupić się nad informacjami już spisanymi i publikowanymi.

Informacji warto szukać w prasie kolbuszowskiej wydawanej po 1989 roku: "Ziemia Kolbuszowska", "Przegląd Kolbuszowski" lub publikacjach dotyczących historii Kolbuszowej (z nią ściśle związana jest historia Kolbuszowej Górnej). Prasę kolbuszowską można odnaleźć w wersji cyfrowej na Kolbuszowska Biblioteka Cyfrowa

"W Kolbuszowej Górnej - według relacji ludzi w roku 1867 - budynek szkolny drewniany stał od dawna, był kryty gontem, o jednej izbie lekcyjnej i mieszkaniu nauczyciela. W wyniku starań miejscowego nauczyciela Michała Borodzica, wybudowano nowy budynek murowany w roku 1887 o wartości 2000 złr".

cyt. za M. Piórek, Dzieje szkolnictwa parafialnego, ludowego, powszechnego i podstawowego w powiecie kolbuszowskim (XVI-XX w.), Kolbuszowa 2008, s. 70

Powitanie

Ten blog skierowany jest głównie do mieszkańców Kolbuszowej Górnej, zarówno tych młodszych jak i starszych. Jego celem jest odtworzyć i popularyzować historię, tradycje i obyczaje naszej miejscowości.

Kolbuszowa Górna jest jedną z niewielu miejscowości w gminie Kolbuszowa, która nie ma spisanych dziejów. A z pewnością swoją historię ma i to zapewne bardzo bogatą. 

Zachęcam do dzielenia się informacjami, ciekawostkami i przedmiotami, które świadczą o historii naszej Kolbuszowej Górnej.




W tym miejscu pojawią się także sukcesy uczniów szkoły podstawowej im. Szarych Szeregów w Kolbuszowej Górnej. Młodzież jest entuzjastycznie nastawiona do historii swojej miejscowości, z chęcią uczestniczy w konkursach i wszelkich formach aktywności historycznej.